• Na tych kanarach to ja kiedyś zwariuję chyba. Gdzie się nie obejrzę to mam jakieś Deja Vu. Albo oni nie mieli pomysłu przy nadawaniu nazw i pisaniu historii, albo na każdej wyspie działo się dokładnie to samo…

    No więc:

    Jak to turystom przystało, tak i nam się włączyła chęć wysyłania pocztówek z wakacji. Łaziliśmy więc po sklepach i wybieraliśmy najpiękniejsze widoczki. I ciągle pośród nich natykaliśmy się na foto takiej płaskiej góry. W końcu dotarło do nas, że chyba jakaś taka znana tu jest i postanowiliśmy sprawdzić Co to za góra.
    Otóż okazało się, że góra zwie się la Fortaleza i była ostatnim miejscem gdzie bronili się gomerianie zanim zostali pokonani przez hiszpańskie siły. Nic by nie było w tym dziwnego, gdyby nie fakt, że na Gran Canarii, na której sobie mieszkamy, jest Również słynna góra, Również nazywa się Fortaleza, i Również była ostatnią zdobytą twierdzą przed poddaniem wyspy..
    Deja vu? ;)

    Jakby tego było mało - na obu wyspach znaleźliśmy Casa de Colon (Dom Kolumba). Na obu oczywiście jest to bardzo ważny zabytek, bardzo ważna pamiątka przeszłości. Sęk w tym, że na obu istnieje również dokładnie taka sama historia go dotycząca.
    A mianowicie: wg przekazów ostatnim przystankiem Kolumba przed jego słynną wyprawą ku odkryciu Ameryki miała być wyspa - oczywiście każda: i Gomera i Gran Canaria podają, jakoby one były Tą wyspą właśnie. Miał na niej przenocować nieco oraz pomodlić w kościele. Pytanie - jak dwie na raz mogły być ostatnimi na jego trasie? No i do tego na każdej z nich jest pamiątkowy dom i nakościelna tabliczka.

    No i teraz bądź tu człowieku mądry i zgaduj O co wogóle chodzi? ;)

    PS. Doczytałam się jeszcze, że Casa de Colon na Gomerze została wybudowana długo po śmierci Kolumba. Pozostawiam bez komentarza :)

    Posted by admin @ 10:58 am

    Tags: , , , , , ,

  • Comments are closed.